Ociekające pożądaniem oblicze władzy
„Władza jest najsilniejszym afrodyzjakiem. Ci, którzy ją posiadają dysponują magnetyczną mocą przyciągania płci przeciwnej; a tym samym są podatni na wikłanie się w miłosne i seksualne afery, w konsekwencji, na manipulacje i szantaże”/ Henry Kissinger
Od czasu objęcia prezydentury USA przez Johna F. Kennedy`ego świat polityki, w większej mierze, zaczął nam pokazywać swoje nowe „nieznane” oblicze. Intymną, często tylko z nazwy, broń o nieograniczonym polu rażenia. Oblicze o imieniu ociekającym pożądaniem.
„Seks na szczytach władzy” – to pozycja nie traktująca afer seksualnych jedynie jako przypomnienia. To przede wszystkim pokazanie bardzo różnych reakcji społeczeństwa na wyskoki „rozporkowe” polityków tudzież innych wielkich (znanych) tego świata. Poczynając od budzenia niesmaku, poprzez oburzenie, kończąc na obojętności: „Seks, życie prywatne i polityka są w Niemczech całkowicie od siebie oddzielone”. Co ma na to wpływ? „Niemiecka tolerancja ma źródło w etyce protestanckiej. W przeciwieństwie do purytańskiej mentalności obywateli Stanów Zjednoczonych czy Wielkiej Brytanii, w Niemczech mało kto oczekuje od polityków nieskazitelnego życia prywatnego jako gwarancji ich wiarygodności na scenie politycznej. Ale też żadnemu z niemieckich polityków nie przyszłoby do głowy wykorzystywania życia prywatnego do politycznej inscenizacji, jak to robią Nicolas Sarkozy czy Silvio Berlusconi”.
Drugą stroną medalu jest to, że tam gdzie nie bulwersuje brak moralności, gdzie potrafi oddzielić się prywatność od polityki, w grę wchodzi inny element – publiczne pieniądze wykorzystywane do celów prywatnych. Przykładem niech będzie chociażby Rudolf Scharping, którego miłosne ekscesy kosztowały podatników w latach 2000/2001 setki marek. Obywatele jego kraju „zafundowali” mu, między innymi, loty samolotami Luftwaffe, by błyskawicznie znajdował upojenie w ramionach ukochanej hrabiny. Wszak tęsknota to jest takie zło…
Nawet, jeśli trzymasz się z dala od świata polityki, a tolerancja jest twoją mocną stroną, to pewnie i Ty niejednokrotnie zastanawiasz się, gdzie są granice przyzwoitości. Wszak polityk to człowiek, na którego patrzy cały świat.
I jeszcze jeden niezwykle istotny czynnik, z reguły niezauważany – romans człowieka władzy to nie tylko jego „problem” i osoby, która w aferę jest zamieszana. I nawet nie ich żon /mężów/, ale też – a może przede wszystkim – dzieci. Jakie piekło na ziemi potrafi zrobić rodzic-skandalista, wystarczy posłużyć się naszym rodzimym przykładem. Niezupełnie przecież ostygła jeszcze afera sprzed 4 lat o imieniu „Praca za seks w Samoobronie”[1] z panią Krawczyk występującą w roli głównej. Panią, która szukała ojca swojej córki na zasadzie przedszkolnej wyliczanki „entliczek, pentliczek (…) na kogo wypadnie na tego bęc”.
Książki „Seks na szczytach władzy” nie powinno zabraknąć w Twoim bibliotecznym zbiorze. Afer z seksualnym podtekstem, możesz być pewien, świat nie będzie nam żałował. Ku uciesze nie tylko bulwarowej prasy.
P.S. Cytaty pochodzą z w/w książki, autorstwa zbiorowego: Barbary Sierszuły, Danuty Miniewicz, Marzeny Muszyńskiej, Jan Gucińskiego.
[1] Autorem artykułu jest Marcin Kącki. Tekst ukazał się w Gazecie Wyborczej w XII 2006r.
Dodaj do ulubionych:
~ - autor: elzbietadyja w dniu 16/08/2010.
Napisane w książka, opowiadanie, powieść
Tagi: afera rozporkowa, afrodyzjak, Barbara Sierszuła, Danuta Miniewicz, Henry Kissinger, Jan Guciński, Jonh F. Kennedy, Marzena Muszyńska, pożądanie, samoobrona, seks, seks na szczytach władzy, władza
